Daleko od gniazda (czyli: pisklak nie rodzi się z umiejętnością fruwania)

DSC_0569

Podczas obiadu wywiązała się dyskusja, na temat przyszłości córki jednego z kolegów z pracy… czy ma pójść na studia w Singapurze, czy wyjechać do Europy… czyli: czy dać dziecku skrzydła, mimo że opuszczenie gniazda nie jest ani łatwe, ani bezpieczne… czy trzymać je przy sobie…

Siedzimy przy stole w Singapurze i debatujemy: dwóch Malajów, którzy skończyli studia w Australii, Chińczyk z kanadyjskim paszportem, bo tam studiował i mieszkał 10 lat, Koreanka, którą znam już z genewskiego biura i ja, na pierwszy rzut oka nie pasująca do azjatyckiej konwencji…

Czytaj dalej

O przyjaźniach dalekosiężnych

Wpis ten powstał w ramach Klubu Polki na Obczyźnie. Klubowiczki opisują swoje doświadczenia związane z nawiązywaniem przyjaźni na emigracji. Koniecznie zajrzyjcie zarówno na klubowego bloga jak i fanpage na FB.

Pierwsze miesiące w nowym miejscu to zachłyśniecie się nowym środowiskiem. Wiele „och” i „wow”, energia, żeby poznawać ludzi, słuchać przeróżnych ich historii, które doprowadziły ich do tego samego miejsca, w których znalazłam się ja. Wspólne wykorzystywanie nowego miejsca i okoliczności, w których przyszło nam żyć do maksimum. Potem nadchodzi moment kiedy zaczynają męczyć wiecznie te same rozmowy „skąd jesteś” „kiedy tu przyjechałaś?” „gdzie pracujesz i czy lubisz lokalne jedzenie?”. Zdajesz sobie sprawę, że męczą Cię small talki, powierzchowne kontakty i znajomi tylko „na imprezę”.

Czytaj dalej

Jak żyje się w najdroższym mieście świata?

12674487_10205888583797649_1019534824_nBildschirmfoto 2016-03-19 um 16.34.07

 

Według ostatniego rankingu The Economist, Singapur pozostaje najdroższym miastem świata.

Tym samym potwierdziło moje nieodparte wrażenie, że nawet w Genewie na życie wydawałam mniej, a cenny są tutaj nie jednokrotnie bardziej przerażające, niż zuryskie… 

Według The Economist, najdroższe miasta świata to kolejno: Singapur, Zurych, Hong Kong, Genewa i Paryż. Ranking stworzony został na podstawie porównania koszyka dóbr od artykułów spożywczych i odzieży po koszt posiadania samochodu i podstawowe rachunki.

Singapurski paradoks polega natomiast na tym, że MOŻNA ŻYĆ TU TANIO, ale znaczna część społeczeństwa (głównie ekspatriantów), po prostu lubi pławić się w luksusach…

Czytaj dalej

Rok

Rok i dwa tygodnie temu moja stopa po raz pierwszy postanęła na singapurskiej ziemi 🙂

Przeprowadzka tutaj to czysty przypadek lub raczej okazja, która się pojawiła i grzechem byłoby jej nie wykorzystać. Wcześniej Azja nie interesowała mnie za bardzo… myślałam raczej o wyjeździe do Ameryki Południowej lub Kanady… Ze względu na język, kulturę i temperament. Azja nie przyciągała mnie nawet na wakacje.

Takie życie płata figle. Nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby tu zamieszkać, ale nie potrzebowałam dużo czasu żeby dostrzec, że warto było właśnie taki podjąć krok i wyjść poza swoja strefę komfortu i preferencji. 

Czytaj dalej

O motywacji

 

Bildschirmfoto 2016-01-23 um 11.39.15NARESZCIE mogę podzielić się publicznie tą wiadomością. Mając w jednej ręce podpisane kontrakty i w drugiej pozwolenia na pracę, chciałam ogłosić wszem i wobec, że AsiainAsia kontynuować i rozbudowywać będzie swoją działalność gdyż zostajemy w Singapurze co najmniej do końca roku!!!

 

Co w tym niezwykłego… Czytaj dalej

Sterylność

Gdziekolwiek w Azji podróżuję, zdaję sobie sprawę, jak Singapur mnie rozpieszcza.

Jest tu czyściej, schludniej i bezpieczniej niż w przeciętnym europejskim mieście. Przynajmniej w centrum. W mojej dzielnicy znajdzie się tu i ówdzie papierek lub jakieś pomarańcze i ryż z mięsem na trawniku składane w ofierze buddzie 🙂 (patrz: FESTIWAL GŁODNEGO DUCHA). Ale wierzcie mi, nawet po kilku latach spędzonych w Szwajcarii jestem pod wrażeniem tutejszego porządku (jest porównywalnie do Zurychu). Czytaj dalej

Singapur moimi ścieżkami (czyli uproszczona wersja przewodnika po Singapurze)

Zmotywowana kolejną wizytą, która przybywa do Singapuru już za kilka dni, postanowiłam opublikować wskazówki, które do tej pory wysyłałam kolejnym przebywającym u mnie gościom.

Moim gościom staram się pokazać nie tylko „przewodnikowy” Singapur, ale chcę przede wszystkim żeby zobaczyli to miasto moimi oczami. Co na mnie robi tu wrażenie, gdzie osobiście lubię spędzać czas, jak wygląda lokalne życie tutaj, gdzie można najpyszniej zjeść w najbardziej autentycznym otoczeniu itp.

Tak powstał poniższy zbiór rekomendacji i zaleceń, którymi dziś publicznie się dzielę 🙂 Czytaj dalej