Emigracja za doświadczeniem


11377246_10204268149887814_6523491358847038912_nPo powrocie z Europy aklimatyzuję się tu od nowa. Wylądowałam w Szwajcarii, poczułam się jak w domu. Wylądowałam w Polsce- podobnie… I tak samo po powrocie do Singapuru.

Pobyt w Polsce i poprzyjazdowe „co ja robię tu” (symptomy: nagły płacz w reakcji na wspomnienia takie jak np. dwuletni siostrzeńcy mówiący „pa ciocia, pa” lub na dźwięk głosu bliskiej osoby w słuchawce, niemożność znalezienia sobie miejsca i poczucie winy) skłania do refleksji. Do tego wybory prezydenckie i rozmowa z Agnieszką, która również po powrocie z dalekich wojaży zastanawiała się nad tym samym. Dlaczego mieszkam w kraju, który nie jest moim, żyję w języku, który nigdy nie będzie tak bliski sercu, jak mój własny? W Polsce interesowałam się polityką, zagranicą niewiele o niej wiem. Kultura nigdy też nie będzie tak samo zrozumiała, jak ojczysta.

Przecież mogłabym mieszkać w Polsce, mieć ok pracę, warunki życia, być bliżej rodziny i przyjaciół. To już nie czasy emigracji za chlebem, gdy wyjazd był jedyną szansą na lepsze życie. Jesteśmy emigracją za doświadczeniem, moje pokolenie, tak myślę. Chcemy przeżyć coś innego. Nauczyć się wiele. Wzbogacić nie tylko CV ale i własny bagaż doświadczeń i poszerzyć horyzonty. Uzależniamy się od codziennych wyzwań, bez których nie wyobrażamy sobie już życia: współpraca z kolegami z drugiego końca świata, rozgryzienie przepisów i reguł w innym języku, szoki kulturowe itp. Ten ciągły „challenge” i rzucanie się na głęboką mniej lub bardziej wodę staje się stylem życia. Czy właściwa droga czy też nie ? Myślę, że nie ma jednej właściwej. Ile ludzi tyle opinii. Ja nie byłabym szczęśliwsza rezygnując z tego wszystkiego. Nie byłoby popowrotnej tęsknoty, ale nie byłoby też tych wszystkich wspaniałych doświadczeń. I dementuję plotki, że zostaję tu na stałe i będę tak żyć wiecznie 🙂 Prędzej czy później osiądziemy w jednym miejscu, daj Boże nad Jeziorem Genewskim a mój obszar działania ograniczy się do pracy i przedszkola dzieci 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s