Dlaczego warto odwiedzić Singapur? (nawet w czasach HAZE ;-) )

W trudnych tygodniach HAZE, gdy nawet ja, ostatnia do narzekania na pogode, mam tej mgły dość, chcę zmotywować Was i samą siebie…

Dlaczego warto odwiedzić SINGAPUR?

  • mieszanka kulturowa w przystępnym wydaniu
China Town

China Town

Takie stroje kąpielowe do kupienia w Singapurze :)

Takie stroje kąpielowe do kupienia w Singapurze 🙂

Arab Street - jedno z moich ulubionych miejsc. Zjecie tu turecką, libańską czy perską kuchnie. Drinki tylko bezalkoholowe.

Arab Street – jedno z moich ulubionych miejsc. Zjecie tu turecką, libańską czy perską kuchnie. Drinki tylko bezalkoholowe.

Świątynia hinduska vs inne wieże :)

Świątynia hinduska vs inne wieże 🙂

W Singapurze natkniesz się na kulturę: chińską, malajską, Indii oraz arabską. Zobaczysz świątynie hindu, buddyjskie, meczety i chrześcijańskie. Spotkasz sklepy z produktami i strojami odpowiednimi dla każdej z tych kultur. Usłyszysz móstwo  języków i spróbujesz każdej z tych kuchnii. Odwiedzisz China Town, Little India i Arab Street w parę godzin. Już sam spacer po którejkolwiek z przypadkowych dzielnic to wzbogacające kulturowo doświadczenie.  

Tak, podobną mieszankę, znajdziesz w Kuala Lumpur czy nawet Penang, ale w Singapurze masz do czynienia z wyjątkowo przystępnym wydaniem tej mieszanki. Dużo przyjemniejsze jest to kulturowe doświadczenie w czystym, zadbanym środowisku, gdzie ten kulturowy misz-masz staje się mniej męczący.

  • jedzenie
Lunch po japońsku. Surowa ryba, budyń z grzybków i algi.

Lunch po japońsku. Surowa ryba, budyń z grzybków i algi.

zupa z zielonej herbaty !

zupa z zielonej herbaty !

Restauracja indyjska. Mam zniżkę, jestem tak częstym gościem :)

Restauracja indyjska. Mam zniżkę, jestem tak częstym gościem 🙂

Indonezyjska wersja rosołu z klopsikami, gdy sytaucja zmusza do objadu przy biurku

Indonezyjska wersja rosołu z klopsikami, gdy sytaucja zmusza do objadu przy biurku

20150710_204322

Jeśli taka mieszanka kulturowa to i mieszanka kuchni. Pomyśl na co masz ochotę i znajdziesz to tu. Jeśli jest to kuchnia azjatycka: na każdym kroku znajdziesz świeżo przyrządzone dania za parę dolarów. Nie przestaje mnie szokować, że za sałatkę czy kanapkę, gdy zatęsknię za „zachodnim” jedzeniem płacę 10 dolarów, a lokalnie przyrządzony makaron, czy też danie złożone z mięsa, warzyw i ryżu, ciepłe i świeże można dostać już za 3…

Kulisy stoiska z jedzeniem

Kulisy stoiska z jedzeniem

Królują plastikowe naczynia, sztućce, krzesełka!

Królują plastikowe naczynia, sztućce, krzesełka!

Rozpieszczona w Singapurze, mam obiekcje co do ulicznego jedzenia w Malezji, Tajlandii, Indonezji czy Hong Kongu. Tutaj lokalny sanepid gwarantuje wysokie standardy czystości, a każdy sklepik z jedzeniem jest oznakowany („A” oznacza najwyższy standard higieny i bez wątpienia „A” widzi się najczęściej. „B” znacznie rzadziej a „C” praktycznie nigdy). Tak jak w innych dziedzinach, normy co do standardów sprzedawanego jedzenia są bardzo wysokie. Nawet jeśli siedzisz na plastikowym krześle i jesz na brudnym stole, nawet gdy budka z jedzeniem przypomina wewnątrz garaż, to i tak nie musisz się obawiać żadnych żołądkowych sensacji. Oczywiście, pecha można mieć i w restauracji Michellin, ja natomiast tutaj przez pół roku miałam do czynienia z jednym przypadkiem zatrucia (pozdrawiam Gosię 😉 ).

Co jest dobre? Wszytsko. Po prostu wszytsko jest wspaniałe. Ja jedzenie tutaj dzielę na „uwielbiam” (kategoria stanowiąca około 90% dostępnych potraw) i „nie jadam” (uszy świni, różne dziwne wnętrzności, kurze łapki, głowa ryby, kleik z ryżu czy sos z surowego jajka). Drugia kategoria prawdpopodobnie też jest bardzo smaczna, ja jednak mam pewne objekcje 😉

  • tropikalna natura
w ogrodzie botanicznym

w ogrodzie botanicznym

zaczęłam zachwycać się drzewami

zaczęłam zachwycać się drzewami

takie drzewo przy ulicy handlowej

takie drzewo przy ulicy handlowej

Orchidee, kwiat-ikona Singapuru

Orchidee, kwiat-ikona Singapuru

Idąc na przystanek metra już czuję się jak w ogrodzie botanicznym. Singapur to BARDZO zielone miasto. Nie jestem zapalonym działkowiczem, a tutaj odkryłam w sobie zachwyt drzewami. Są niezwykłe.

Na najbardziej komercyjnej i tłocznej ulicy miasta po zmroku odgłos ptaków głośniejszy jest niż ruch uliczny.

Singapur ma kilka niezwyłych parków: Gardens by the Bay, Botanic Gardens, nadmorski East Coast park oraz kilka rezerwatów przyrody. W moim ulubionym, Sungei Buloh Wetland Reserve, zobaczyć można krokodyle, warany, węże i małpy, przy odrobinie szczęścia i dobrym wzroku.

wąż wyskoczył między deseczkami i prosto pod moimi nogami!

wąż wyskoczył między deseczkami i prosto pod moimi nogami!

czy widzicie to samo co ja?

czy widzicie to samo co ja?

  • tropikalna pogoda

Love it or hate it, but experience it first! Czy wiesz jak odczuwa się prawie stuprocentową wilgotność? Jak to jest, gdy codziennie pogoda jest mniej więcej taka sama więc zapominasz, czy luty jest czy wrzesień? Jak wygląda tropikalny deszcz, gdzie nie istnieje nic pomiędzy „kropi” i „leje”? Tego wszytskiego doświadczysz w Sinagpurze.

  • singlish

W mojej opinii najbardziej oryginalna i urzekająca wersja angielskiego. Zaskoczy Cię totalnie. Zapomnij o czasach, pełnych zdaniach. „Meet tomorrow?” „Tomorrow busy, cannot. Next week, lah, can?!”, „Can can!” 😀

  • jungla w mieście, lecz nie jungla miejska

Singapur gwarantuje możliwości metropolii, znajdziesz tu czego dusza zapragnie o każdej porze i siedem dni w tygodniu. Mimo tego jest niewielkich jak dla mnie iedalnych rozmiarów. Dużym zaskoczeniem dla mnie było, że Singapur NIE MĘCZY jak inne duże miasta.  Wyprawa do centrum Krakowa jest bardziej wykańczająca niż cały dzień w Singapurze. Ludzie nie spieszą się, nie pędzą i bardzo się wzajemnie szanują, nie prześcigają się  i nie przeszkadzają sobie. Do tego jest bardzo BEZPIECZNIE i zwyczajnie nie istnieją miejsca któych należy unkiać nawet jako dzieczyna i nawet w środku nocy.

  • baza wypadowa do innych miejsc

Niesposób wyliczyć w ile różnorodnych, pięknych zakątków Azji można dotrzeć za niewielkie pieniądze i w kilka godzin. Biały piasek i lazurowe morze? Surfing? Nurkowanie? Pola herbaty? Tarasy ryżowe? Wulkany? Orangutany, małpy, słonie w werjsi na żywo? Wszytsko to w zasięgu weekendowej wycieczki.

  • życie wieczorno / nocne
Rooftop pool bar vis a vis mojego biura

Rooftop pool bar vis a vis mojego biura

Club Street

Club Street

Highlight & Highlife Sigapuru. Widok na pokaz laserów z najwyżej położonego w Singapurze baru - 1-altitude.

Highlight & Highlife Sigapuru. Widok na pokaz laserów z najwyżej położonego w Singapurze baru – 1-altitude.

Moim skromnym zdaniem więcej tu życia niż w Hiszpanii ! Na to nawet nie liczyłam, a Singapur z moją ukochaną Hiszpanią może spokojnie konkurować! Panuje kultura celebrowania posiłków i z reguły ( w moim przypadku: nigdy! mój przyszły mąż już ubolewa nad tym, że moje umiejętności kulinarne pójdą w niepamięć) nie gotuje się w domu. Codziennie wieczorem w każdej części miasta jest gwarnie i pełno życia. Ile oryginalnych restauracji, barów, klubów. Jest kilka takich wieczorno. nocnych zagłebi życia towarzyskiego w różnych częściach miasta. Mniej lub bardziej alernatywnych, na grubszy lub chudszy portfel. Co szczególnie uwielbiam, to muzyka na żywo którą można spotkać na każdym kroku i na zdumiewającym poziomie!

  • architektura

to, co mnie urzeka to kontrast tradycyjnej kolonialnej architektury ze współczesną oraz mieszanka dziedzictwa kulturowego z nowoczesnością

DSC_0219-2 20150310_115555
20150625_183537 20150504_113342 DSC_0601

  • zakupy

… jesli ktos lubi. Dla mnie nie ma to żaden argument, ale mówi się, że Singapur to zakupowy raj. Ja wyprawy do centrów handlowych, których jest tu niezliczona ilość, ograniczam to iezbędnego minimum, natomiast napawam się wyborem kosmetyków, szczególnie koreańskich i japońskich

  • plaża

Nie liczcie na plaże jak z pocztówki, nie liczcie nawet na to, że wskoczycie sobie do wody, bo jesteści w największym porcie w regionie… ale dużym plusem jest to, że plaże są i można każdej chwili poczuć się jak na wakacjach, gdyby się tego akurat zapragnęło.

IMG-20150613-WA0028

20150607_171750

Czy udało mi się Was przekonać? 🙂

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Dlaczego warto odwiedzić Singapur? (nawet w czasach HAZE ;-) )

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s