3 dni w raju. BALI

BALI wywołuje mieszane uczucia. Ja po komercyjnej Tajlandii oczekiwania miałam niskie. Przy moim tempie życia w ostatnich tygodniach, nawet nie miałam czasu ich mieć. Wsiadłyśmy z Sarą pewnego czwartkowego wieczoru w samolot Air Asia… 

Lawina zaskoczeń rozpoczęła się już na pokładzie samolotu. Drzemiemy sobie z Sarą podczas gdy na pokładzie poruszenie, w tle muzyka. Ludzie wyciągają telefony, robią zdjęcia… Okazuje się, że manager załogi pokładowej gra a gitarze i śpiewa do mikrofonu! Nie możemy uwierzyć własnym oczom. Czy tak Air Asia stara się poprawić swój image po QZ8501?

I tak już przez trzy dni na każdym kroku będzie nas spotykać coś niewiarygodnego i gdy będziemy myśleć, że lepiej już być nie może- coś jeszcze lepszego.

Trafiamy do naszego magicznego bungalow, z iście małżeńskim romantycznym łożem i prysznicem pod gołym niebem.

20150918_004420

nasz domek

nasz bungalow

przysznic pod chmurką

przysznic pod chmurką

Sielankę przerywają nam… koguty. Pieją całą noc, jest ich kilka, na zmiane. Jak jakiś koszmar 😛 Potem dowiemy się, że kogut w hinduiźmie (który przeważa na Bali), jest świętym ptakiem…. Można zobaczyć go np. w klatce w świątyni 🙂

kogut

kogut 😛

Na śniadanie świeżo wyciskane soki i pyszne naleśniki z bananem. Znam je już z Koh Tao, nie wiem co oni robią, że te naleśniki są tak kremowe i wyjątkowe. Wszelkie banana, nutella, peanut, coconut pancacke za parę groszy w Indonezji i Tajlandii, polecam!!!

 

DSC_2594

Trochę generalizuję, mówiąc „Bali”, bo my zdążyłyśmy zobaczyć bardzo niewielką jego część. Żeby trafić na białopiaszczyste plaże, gdzie noga ludzka jeszcze nie postanęła, trzebaby udać się dużo dalej (jeśli w ogóle takie miejsca jeszcze są). Na pewno Lombok czy Gili Islands to dopiero prawdziwy raj.

DSC_2319 DSC_2128

Nas natomiast Bali (South Kuta) całkowicie urzekło, dlaczego?

  • mimo dużej ilości turystów, głównie z Australii i Europy, nie czuć komerchy (jak np. w Tajlandii). Komercyjne i zatłoczone sa plaże najbliżje lotniska (Seminyak, Kuta Beach) a mimo to nawet one mają…
  • autentyczny klimat. W Tajlandii wybrzeże w wielu miejsach zabudowane jest niczym blokowisko (przypomina słynny z betonowości hiszpański Benidrom, czyli nadmorskie miasteczko, któremu zupełnie odebrano urok budując hotel przy hotelu), wybrzeże zagospodarowane jest bez konceptu. Na Bali nawet najbardziej komercyjne miejsca utrzymane są w podobnym, lokalnym stylu: drewno, sofy, dach ze strzechy poduchy i ciepłe kolory. To sprawia, że czas się w tych miejscach zatrzymuje…

DSC_2289

DSC_2533 DSC_2441 DSC_2205 DSC_2024 DSC_2006

  • rodzaj spotykanego turysty. Bali, a tym bardziej inne miejsca w Indonezji, są nadal trudniej dostępne niż Tajlandia czy Malezja. Dlatego (może miałam szczęście?) napotyka się inny rodzaj turysty. Są to z reguły backpakerzy („plecakowicze”?) którzy szukają raczej przygody niż wygodnych wakacji. Poznałyśmy wiele ciekawych osób o podejściu do życia bardzo podobnym do naszego. Stosunkowo niewiele jest takich, którzy nie wychylają nosa z luksusowych resortów lub przyjeżdżają tylko imprezować.
  • miejscowi. Byłam już w kilku miejscach południowo-wschodniej Azji  i nigdzie zdarzyło się, żeby każda napotkana osoba była tak sympatyczna i życzliwa.
  • jedzenie: świeże soki, świeżo złowiony tuńczyk, no i te naleśniki… achh!
  • życie nocne. Wyszalałysmy sie przy fantastycznej muzyce i w świetnym towarzystwie. Przypadkiem trafiłyśmy na impreże na plaży Padang Padang (słynącej z największych fal i kochanej przez surferów) z muzyką reagge na żywo. Na Padang Padang schodzi się schodkami między skałami i wyłania się ogromna plaża pełna życia.

20150919_230543 20150919_230226

  • i najważniejsze: przepiękne miejsca: rafy kolarowe, lazurowa woda, przepiękne zachody słońca oglądane z klifów, Monkey Forest (gdzie małpa zdjęła mi z głowy okulary i zalożyła sobie :P) (galeria), tarasy ryżowe (galeria), Ubud (galeria) z PRZEPIĘKNĄ architekturą i światyniami… NIGDZIE NIE WIEDZIAŁAM TYLU PIEKNYCH MIEJSC NA TAK NIEWIELKIEJ POWIERZCHNI!

20150920_161427 IMG_3361 IMG_3196 DSC_2465

Jechałyśmy na Bali: zmęczone, zestresowane, zmartwione i w lekko beznadziejnym stanie… W dodatku dwie osoby, które są wiecznie zajęte, wiecznie wymyślają sobie nowe zadania, cele i nie potrafią nie robić nic, odpuścić sobie i odpocząć. Na Bali natomiast stał się cud 🙂

Czas się zatrzymał. Po raz pierwszy od nie pamiętam kiedy (w moim przypadku chyba od jakiś 8 lat) udało się nam nie myśleć o NICZYM. Kompletnie wyczyściłam głowę z tysiąca niepotrzebnych myśli. Udało mi się, nareszcie, cieszyć każdą kolejną minutą zamiast myśleć do przodu lub w tył.

Co się wtedy dzieje? Odbierać świat inaczej. Słuchasz siebie i odkrywasz czego na prawdę chcesz. Znajdują się rozwiązania dla zmartwień. Problemy przestają być problemami i przeradzają się w szanse i możliwości. 

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

 Co zobaczyć (trasa na 3 dni)

  • Plaże na południe od lotniska i Kuta (np. Padang Padang, Balangan)
  • Ubud
  • Tarasy ryżowe
  • Monkey forest
  • Zachód słońca w okolicach świątyni Tanah Lot

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s