Do czego trudno mi przyzwyczaić się w Singapurze…

Mimo że Singapur to najbardziej przyjazna użytkownikowi wersja Azji, łatwa w obyciu dla kogoś, kto tak jak ja swoją przygodę z Azją zaczął właśnie tu, wiele jest rzeczy, do których po 9 miesiącach wciąż trudno się przyzwyczaić…

… zacznę od kwestii najbardziej obiektywnej. Choć osobiście wolę mieć za ciepło niż za zimno, fakt faktem, że tropikalne upały i prawie stuprocentowa wilgotność powietrza to dla Europejczyka coś niewyobrażalnego, dopóki tego na własnej skórze nie doświadczy.

DSC_0067

takie warunki pogodowe… przez okrągły rok

Pogoda tutaj jest praktycznie niezmienna przez cały rok. Spadek temperatury o 2 stopnie, z 32 do 30 i nieznaczny spadek wilgotności odczuwalny jest jako przyjemny chłód.

Ciężko przyzwyczaić się do tego, że po 10 minutowym spacerze do stacji metra o 8 rano jest się spoconym jakby się tam co najmniej biegło 🙂 Ciężko było mi przyzwyczaić się do puszących się niemiłosiernie włosów, dopóki nie znalazłam japońskiej formuły, która mi pomogła je okiełznać.

 

… co wiąże się z poprzednim, trudno przyzwyczaić się do klimatyzacji. A bez niej ani rusz. Śpisz z włączoną i po przebudzeniu czujesz lekki katar i migdałki. Nastawiasz tylko na kilka godzin i budzisz się w środku nocy, bo za duszno. W pracy siedzisz w sweterku lub żakiecie, który ściągasz, gdy wychodzisz, bo na zewnątrz żar i skwar. A gdy ubierasz do biura buty bez palców, marzniesz w stopy 🙂

 

… trudno przyzwyczaić się, że słońce codziennie wschodzi i zachodzi o tej samej porze, przez cały rok. Dla precyzji, z kilkuminutową różnicą, bo znajdujemy się 140 km na północ od równika. Żegnajcie długie, letnie wieczory. O 19.15 jest już ciemno, przez cały rok.

20150814_220435

o 19 robi się ciemno, ale wieczory wyglądają tak… więc może nie ma czego żałować ?

 

… do zaskakujących relacji cen. Za lunch: kanapkę i i sok z pomarańczy w à la francuskiej kawiarni zapłaciłam 20 dolarów… wracając z pracy wstąpiłam po kolację do osiedlowej jadłodajni i za pełnowartościowy posiłek składający się z ryżu, mięsa i warzyw zapłaciłam 2,20… Bochenek chleba, który i tak w smaku nie dorównuje przeciętnemu europejskiemu płacę 6 dolarów.

20150306_200715

dwudaniowy obiad za dwa dolary…

12279150_1691370834412296_6702177704930804154_n

… jedzony w takich okolicznościach

…. do sztuczności niektórych produktów. Mleko stoi w lodówce dwa tygodnie i nadal pachnie świeżością??

… do słodkości i cukru w prawie wszystkim. Gdy po raz pierwszy zamówiłam lokalną kawę i wzięłam pierwszy łyk, poczułam jak w sekundzie mój poziom cukru we krwi skacze o 1000 procent. „Kopi” słodzona jest mlekiem skondesowanym. Cukier wyczuwalny jest w każdym rodzaju pieczywa i nawet bułeczki z warzywami, z wieprzowiną czy popularne „curry puffs” są słodzone.

DSC_0468

słodkie bułeczki? tak, ale z mięsem…!

… do braku noża. Nie uświadczysz go idąc do restauracji innej niż zachodnia. Z pałeczkami oswoiłam się bez problemu, natomiast dlaczego wymagane jest ode mnie krojenie ryby w panierce łyżką, tego pojąć nie mogę…

…do maksymalnej wrażliwości kulturowej i politycznej poprawności. Gdy ma się do czynienia z tak unikalną kulturową mieszkanką, gdy mieszka się w państwie liczącym niewiele ponad 5 mln mieszkańców żyją w totalnej symbiozie buddyści, hindusi, muzłumanie i chrześcijanie, o bardzo różnym tle kulturowym, trzeba nauczyć się nowego sposobu poruszania tematów światopoglądowych… „Nie wiem jak można…” trzeba zastąpić „ciekawe dlaczego…”.

Singapur-Borneo 2015 – 36720150628_213824

12195822_1688840697998643_3174224602177189533_n

obchody hinduskiego Deepavali (swieta swiatla) w pracy

DSC_0197 2

China Town

IMG-20151001-WA0005

dzielnica arabska

IMG-20150829-WA0004

Sri Lanka, Polska, Chiny, Wietnam, Indie

Jest kwestią czasu przyzwyczajenie się do tego, że część znajomych pości w Ramadan,  a część obchodzi chiński nowy rok. Do tego, że część kolegów swoje żony widziało tylko raz przed ślubem i wcale nie twierdzą, że kochają się mniej niż „pary z wyboru”. Do tego, że czasem zaproszona na kolacje możesz zobaczyć gospodarzy jedzących palcami, a na co dzień widzisz ich w markowych garniturach na dyrektorskich stanowiskach.

… do wszechobecnych instrukcji i ostrzezen. Moi faworyci to: instrukcja jazdy na schodach ruchomych oraz billboard z hasłami „Patrz gdzie idziesz!”, „Uważaj na otoczenie”, „Wypatruj zagrożeń” i najważniejsze na kontynencie, gdzie telefon komórkowy to jak trzecia ręka… „Nie używaj urządzeń komórkowych gdy idziesz!” 😀 Czy Singapurczyk nie byłby w stanie wpaść na to sam?!

DSC_0474

do jazdy autobusem. To wyższa szkoła jazdy. Przystanków kolejnych nie zapowiadają. Więc zgaduj kiedy wysiąść i trzymaj się mocno, bo możesz mieć pewność, że kierowca zahamuje dopiero kilka metrów przed przystankiem. Kierowcy autobusów, każdy bez wyjątków, jeżdżą tutaj jak rajdowi i nabawiłam się choroby lokomocyjnej. Autobusy to jedna z niewielu chaotycznych i szalonych rzeczy, w tym precyzyjnie poukładanym kraju.

… do Singlish, czyli lokalnej odmiany angielskiego. Zapomnij o długich zdaniach złożonych. Zapomnij nawet o czasach przeszłych i przyszłych, gdy wszystko można wyrazić za pomocą bezokolicznika.

Singlish 22311_620x

… do kanonu piękna i damskiej rozmiarówki. Gdy wróciłam z pierwszego weekendowego wypadu na plażowanie w Tajlandii, spotkalam się z niesmakiem i wręcz oburzeniem ze strony koleżanek… „uuuu opaliłaś się!!!”. To bardzo niedobrze. Przecież idealna skóra powinna być biała jak porcelana! Trudno mi znaleźć inny krem do twarzy, podład a nawet dezodorant niż… wybielający.

20150426_21503520150508_21480320150508_220203

Zakupy. Ok nie jestem filigranowa i nie mam malutkich stópek, ale jakoś w Europie nie chadzam do sklepów „xxl” czy „dla puszystych”… 😉 Tutaj, jeśli nie jest to marka o globalnym zasięgu, wiem ,że mam prosić o sukienkę co najmniej L … spodnie 38 nie przejdą mi przez biodra… a buty… zamiast europejskiego 39/40 tutaj często mojego rozmiaru po prostu nie ma w sprzedaży 😀

… i do wielu wielu innych, mniejszych i większych egzotyczności…

 

Ten tekst powstał w ramach jesiennego projektu Klubu Polki na Obczyźnie. Dedykujemy go akcji „AUTOSTOPEM DLA HOSPICJUM” – Przemek Skokowski wyruszył autostopem z Gdańska na Antarktydę, by zebrać 100 tys. zł. na Fundusz Dzieci Osieroconych oraz na rzecz dzieci z Domowego Hospicjum dla dzieci im. ks. E. Dutkiewicza SAC w Gdańsku. Na chwilę obecną brakuje 35 tys. Jeśli podoba Ci się nasz projekt, bardzo prosimy o wsparcie akcji dowolną kwotą.

Więcej informacji: https://www.siepomaga.pl/r/autostopemdlahospicjum

 

 

 

Reklamy

8 uwag do wpisu “Do czego trudno mi przyzwyczaić się w Singapurze…

  1. Ja tak czytałam to normalanie jakbym widziała Tajwan 😀 Singapurczycy poprzebują ostrzeżeń, żeby nie chodzić z komórkami, bo inaczej wejdą w słup (serio). Tajwańczycy żyją w takiej symbiozie ze swoimi telefonami, że non stop się potykają, mylą kierunki, wchodzą na złą stronę schodów ruchomych (komicznie to wygląda). A niedawno jedna Tajwanka weszła swoją komórką w mój ciężarny brzuch… LOL. Była to chyba najdziwniejsza sytuacja w moim życiu. Aż biedna dziewczyna spanikowała i uciekła. Może u nas też wprowadzą takie oznaczenia niedługo 😀 hahahaha

    Polubione przez 1 osoba

  2. Pingback: Sterylność | asiainasia

  3. Pani Asiu nawet Pani nie wie jak pomocne są dla mnie Pani posty 🙂 My dopiero zaczynamy naszą przygodę z Singapurem 1 kwietnia, dołączę z dziećmi i psem do męża, który jest już tam od 1 marca. Po 2 latach w Szwajcarii Singapur może być ciekawą odmianą 🙂 Może uda nam się kiedyś spotkać 😉 Pozdrawiam serdecznie.
    Agata

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s