Rok

Rok i dwa tygodnie temu moja stopa po raz pierwszy postanęła na singapurskiej ziemi 🙂

Przeprowadzka tutaj to czysty przypadek lub raczej okazja, która się pojawiła i grzechem byłoby jej nie wykorzystać. Wcześniej Azja nie interesowała mnie za bardzo… myślałam raczej o wyjeździe do Ameryki Południowej lub Kanady… Ze względu na język, kulturę i temperament. Azja nie przyciągała mnie nawet na wakacje.

Takie życie płata figle. Nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby tu zamieszkać, ale nie potrzebowałam dużo czasu żeby dostrzec, że warto było właśnie taki podjąć krok i wyjść poza swoja strefę komfortu i preferencji. 

O Singapurze wiedziałam tylko, że jest „na końcu” Malezji. Że jest bardzo poukładany, czysty, schludny, bezpieczny i mnóstwo w nim reguł (a mówili to, o zgrozo, Szwajcarzy !). Że nie można żuć gumy, rzucać papierków, wnosić do autobusu duriana i w ogóle nie narażać się, żeby uniknąć kary biczowania 😉 Szokowało mnie, że piją wodę z oczyszczalni 😉 I nie mogłam sobie nawet wyobrazić co oznacza prawie stuprocentowa wilgotność powietrza i upał przez okrągły rok.

Wszyscy Azjaci wyglądali dla mnie tak samo… Tu dowiedziałam się, że podobnie my wyglądamy dla nich 😉 Myślałam, że będę musiała zachować pełną dyplomację w stosunkach międzyludzkich, bo gdzie tam ja z moim temperamentem do kultury wschodniej…

Takie było mniej więcej moje wyobrażenie Singapuru i niewiele miałam pojęcia o tym co mnie tu czeka.

Poczułam się tu w domu najszybciej ze wszystkich miejsc, w których przyszło mi mieszkać.

Jaki był ten rok?

Mimo, że zjechałam spory kawałek Azji, spędziłam rok w otoczeniu najróżniejszych azjatyckich kultur, obyczajów, religii, to nadal czuję się maluczka i wprost proporcjonalnie do tego czego się o Azji uczę, dostrzegam jak wiele jeszcze nie wiem.

Azja nauczyła mnie jak wszystko jest relatywne i w związku z tym: pokory. Bo nie ma uniwersalnych rozwiązań, lepszych i gorszych metod, światopoglądów.

Ten rok pod otworzył mi oczy na wiele spraw …

Tolerancja nabrała innego wymiaru – myślałam, że po dwóch latach spędzonych w międzynarodowej Genewie, gdzie pracowałam z około 35 narodowościami nic mnie pod względem tolerancji nie zaskoczy. Natomiast Singapur pokazał, że mimo tak różnego kontekstu kulturowego można żyć w idealnej symbiozie. W najbliższym otoczeniu mam Muzłumanów, Buddystów, Chrześcijan, Hindusów. Skoncentrowanych na sobie ludzi „Zachodu”, kolektywistyczne kultury Azji, narodowości wierne tradycji i rygorystyczne lub zupełnie materialistyczne. Każdy może być tu sobą

Mimo to nadal odczuwam post kolonialistyczną wyższość człowieka białego i nie mogę zrozumieć dlaczego… W czym jesteśmy lepsi, żeby patrzono akurat na nas z takim respektem?

Pojecie bieda nabrało tu innego znaczenia, np. gdy w okolicach przez kilka miesięcy w roku narażonych na tajfuny zobaczyłam jak ludzie żyją w czymś co raczej przypomina zbitek desek niż dom i przy każdej większej fali bez problemu zostanie zmiecione z powierzchni. Gdy widziałam jak 4 osobowa rodzina śpi na kuchennym stole.

I luksus tez innego… gdy przekonałam się jak wielką wartość w „zamożnej” Azji stanowi pieniądz i szerokopojęte posiadanie.

Przyzwyczaiłam się do wszelkich „odwrotności”: do ruchu lewostronnego, do tego, że to w budynku zimniej jest niż na zewnątrz i że lepiej być białym niż opalonym 🙂

A tak w skrócie wyglądał mój rok…

marzec

Marzec : pierwsza wizyta w centrum miasta

kwiecien

kwiecien 2

Kwiecień, Borneo: pierwszy czterotysięcznik i pierwsza tropikalna plaża

IMG_3436

IMG_3114

Maj: Tajlandia

DSC_0901

Maj: Hong Kong

DSC_0653

Maj: Macau

IMG-20150629-WA0012

Czerwiec: Shan Shan mój tutejszy skarb

20150710_195058

Lipiec: pierwszy sezon na duriana

Bangkok21

Sierpień: Bangkok

Cameron_Highlands19

Cameron Highlands : plantacja herbaty

Koh_Tao32

Koh Tao nad…

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

i pod wodą

Kuala_Lumpur22

Kuala Lumpur

DSC_2279

IMG_3196

Wrzesień: Bali

seul

seul2

Wrzesień : Seul

12065555_10205126961997580_2859612342031933540_n

12196196_10205121978152987_8277996771859327446_n

Październik: zwycięstwo Radwańskiej oglądane na własne oczy na drugim końcu świata

DCIM104GOPRO

DCIM103GOPRO

Listopad: Filipiny

Vietnam-Hoi_Chi_Minh06Vietnam-Mekong_Delta024

DCIM100GOPROGOPR0518.

Grudzień: Wietnam

DSC_0078

DSC_0080

Styczeń: przygotowania do Chińskiego Nowego Roku Małpy

Malaysia-Mersing09

Malaysia-Mersing53

Luty: Road trip po granicznej Malezji

Z jednej strony przeżyłam i zobaczyłam tyle, że mogłabym spisać książkę wrażeń. Gdzieś z tyłu głowy mam mnóstwo pomysłów, jakimi wrażeniami, zdziwieniami, przeżyciami i doświadczeniami mogłabym się na blogu podzielić. Pomysły pozapisywane są w kilku notesach, na kartkach, karteczkach, w mailach i telefonach. Z drugiej strony,  im więcej takich doświadczeń zbieram, tym  bardziej przekonuje się jak wiele jeszcze muszę się nauczyć i choćbym nie wiem jak się starała, moje opisy nie będą wystarczające, bo i tak znajdzie się ktoś, kto powie: przecież nie masz o tym pojęcia. I racja, nie mam pojęcia. Mam tylko swoje subiektywne maluczkie odczucia.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s