Daleko od gniazda (czyli: pisklak nie rodzi się z umiejętnością fruwania)

DSC_0569

Podczas obiadu wywiązała się dyskusja, na temat przyszłości córki jednego z kolegów z pracy… czy ma pójść na studia w Singapurze, czy wyjechać do Europy… czyli: czy dać dziecku skrzydła, mimo że opuszczenie gniazda nie jest ani łatwe, ani bezpieczne… czy trzymać je przy sobie…

Siedzimy przy stole w Singapurze i debatujemy: dwóch Malajów, którzy skończyli studia w Australii, Chińczyk z kanadyjskim paszportem, bo tam studiował i mieszkał 10 lat, Koreanka, którą znam już z genewskiego biura i ja, na pierwszy rzut oka nie pasująca do azjatyckiej konwencji…

Czytaj dalej

Reklamy

Zachodni indywidualizm a wschodni kolektywizm

trzech filozofów zgromadzonych na agorze w piątkowy wieczór...

trzech filozofów zgromadzonych na agorze w piątkowy wieczór…

Jedną z największych miłych niespodzianek Singapuru są ludzie.

Wspominałam już i wspomnę jeszcze wielokrotnie, jak nie wierzyłam koledze, który studiował w Singapurze i przed przyjazdem tutaj powiedział mi: „w Azji zdasz sobie sprawę jakimi egoistami są Europejczycy… Teraz przyznaję mu rację.

Uwielbiam Singapur za morale. Nawet jeśli lokalni uwielbiają shopping i nie wypuszczają z ręki smartphona, są dużo mniej powierzchowni niż przeciętny człowiek Zachodu. Nie pamiętam takich rozmów z kolegami z pracy w Europie, jakie na co dzień odbywam w Singapurze.

Czytaj dalej